:: krolowa-cieniblog

::
:: Elegia dla wyrzyganej gwiazdy...?

:: strona główna

19:51:18 2005-04-08

Elegia dla wyrzyganej gwiazdy...?


Dziwnie mi po tak długim czasie cokolowiek tu pisać/wklejać...
Czyżby jakiś wstyd przed uzewnętrznianiem emocji i poglądów?
Wstyd siebie przed samą sobą? Keine Idee :/

***

Uderz głową o ścianę,
Po raz drugi,trzeci kolejny...
Może uda Ci się wytrząsnąć
Zbędny balast myśli
Otrząsnąć kości nadzieją obrosłe
Przywrócić skórę pierwotnej bieli
I oczy uczynić znów białe
Uderz skronią o ścianę
Niech zahuczy ci bólem niemocy
I osuń się bezwładnie na parkiet
W przedświcie, u schyłku nocy


Zweite V.

Nie pytaj, czyją krew mam na rękach
nie szukaj ran ukrytych w mankietach
Daj się czarować uśmiechem nagdarstków
Skarzonych goryczą czerwieni życia
Nie tykaj dłoni drżeniem zajętych
Nie szukaj ust milczeniem spierzchniętych
Daj nieść słowa w lekkim oddechu
Skargą z nagła oślepłych oczu przejęty

Prima Aprilis

Umiera Twoja ikona
Zdzierają obrazki ze ściany
Nie zjesz już więcej kremówek
Bo będą goryczą Cię dławić
Biała zasłona zniknie sprzed oczu
Odsłaniając dalszą pustkę bieli
Bo mogłeś pokładać nadzieję w człowieku
Lecz Bogu nie umiesz zawierzyć
Nie wiesz, czym krzyż na jego piersi
I teraz cień na skronie siwe rzucający
Ważny był oddech, co pierś tą wznosił
Kochałeś człowieka, nie symbole
Już bez obrazka puste ściany
I pustką brzmią wersy tryptyku
Stary gwóźdź ciut przyrdzewiały
Jest tamtym w rozsypanym dawno krzyżu.



skomentuj (2)